30 maja 2017

Bobbi Brown Skin Foundation Cushion Compact SPF 35.


Skin Foundation Cushion Compact SPF 35 to jeden z moich ulubionych, wiosennych podkładów. Większość tego typu produktów darzę wielką sympatią i uważam, że potrafią stworzyć naprawdę genialny look. Z Bobbi Brown nie jest inaczej! Jestem w trakcie przygotowywania posta o podkładach typu cushion więc lada chwila pojawi się na blogu, a tymczasem zapraszam na wpis o gąbeczce BB.


Czym jest Skin Foundation Cushion Compact? To innowacyjnie podkreślający skórę i zapewniający naturalny efekt podkład. Jest lekki, odbijający światło, zapewniający natychmiastowy blask i perfekcyjne wykończenie makijażu w każdej sytuacji. Sekret nowego podkładu tkwi w kapsułowej technologii oraz hermetycznym opakowaniu, które pomaga zachować świeżość i trwałość formuły. W jego składzie znajdują się pielęgnujące skórę składniki takie jak: ekstrakt z Albicji jedwabistej oraz kofeina. Wielozadaniowa formuła odmładza i dodaje skórze energii. Jednocześnie zabezpiecza ją przed utratą wilgoci oraz zanieczyszczeniami z zewnątrz. Wysoki filtr SPF 35 chroni przed promieniowaniem słonecznym.


Jakiego efektu możesz się spodziewać? Moim zdaniem poziom krycia określany jako lekki/średni jest nieadekwatny. Określiłabym go raczej jako średni/mocny, a można go również stopniować. Podoba mi się w nim wykończenie, jest świetliste, ale bez mokrego, tłustego efektu. Na mojej cerze sprawdza się doskonale i dzięki wygodnemu opakowaniu można nosić go w torebce i poprawiać makijaż w ciągu dnia. Dobrze kryje, pozostawia świeżą, naturalnie wyglądającą cerę. Świetnie komponuje się z różami, zarówno pudrowymi jaki i kremowymi, rozświetlaczami. Używam go naprawdę często i bardzo żałuję, że ma tylko 13 gramów, zaraz przecież się skończy!


Wiem, że są wśród Was przeciwniczki tego typu produktów - gąbeczek, natomiast ja nie korzystam z niego na sesjach tylko w zaciszu domowych więc obcuję ze swoimi bakteriami, a ich się nie obawiam. Odcień, który widzisz na zdjęciach to Light (trzeci w kolejności), myślę, że zimą odpowiedni będzie o ton jaśniejszy, podobnie wczesną wiosną. Na skórze wygląda jak poniżej: w słońcu i bez.



Używałaś kiedyś podkładów cushion? jakie są Twoje wrażenia?
Bobbi Brown Skin Foundation Cushion Compact SPF 35.
Czytaj dalej...

29 maja 2017

Beauty Monday: Dymek.

Tęskniłam za smokey. I to takim delikatnym, do noszenia na co dzień. Przejadły mi się chwilowo moje czarne mroki, to zapewnie za sprawą lekkich upałów (nie narzekam!) i chęci noszenia na sobie mniej.


Do lekkiego, dymnego makijażu powiek wymarzyłam sobie piękny, dość porządnie wyrysowany polik i lekki nude na ustach, z połyskiem. Mam nadzieję, że podoba Ci się moja propozycja i docenisz cienie, których użyłam - to moje nieśmiertelne Hean, paleta za 14 zł. Pisałam o nich kilkakrotnie i pokazywałam w oddzielnym poście.


To, co mam na policzkach to najnowsza paleta marki Smashbox, cała perłowa i cała piękna! Trzy różne odcienie, ale każdy z nich naprawdę fajny - na moim poliku poszłam na całość - wszystkie trzy. Całość bardzo moja.


Mam na sobie:
Twarz:Smashbox Spotlight Palette Pearl, Bobbi Brown Skin Foundation Cushion Compact SPF 35, Light.
Oczy: Hean High Definition (Hot Chocolate), Benefit Brow Zing medium, Too Faced Better than sex mascara, black.
Usta: Smashbox, Be Legendary Lipstick Phantom + odrobina bezbarwnego błyszczyka.

Jak mój polik? Podoba Ci się? Pytam o niego bo on też gra główną rolę!
Beauty Monday: Dymek.
Czytaj dalej...

25 maja 2017

Sisley Sisleÿa Réducteur Rides oraz Sisleÿa Concentré Eclat Anti-Age.


Linia Sisleÿa jest jedną z najbardziej luksusowych na rynku - składniki, które odnajdziemy w produktach są najwyższej jakości. Bez wątpienia jest to top of the top światowej pielęgnacji. Jakiś czas temu miałam przyjemność przetestować dwa sera: Sisleÿa Concentré Eclat Anti-Age oraz Sisleÿa Réducteur Rides, jesteś ciekawa wyników? Zapraszam do przeczytania posta!


Sisleÿa Réducteur Rides to serum przeciwzmarszczkowe, które redukuje wszystkie rodzaje zmarszczek. Dzięki połączeniu czterech aktywnych składników: wyciąg z miechunki, soi, algi padina pavonica i wierzby białej zmarszczki mimiczne są natychmiast wygładzone, a skóra staje się rozluźniona. Drobne zmarszczki powstałe w wyniku odwodnienia są usuwane, a głębokie zmarszczki — wypełnione od wewnątrz i widocznie zredukowane już po czterech tygodniach stosowania niezależnie od ich umiejscowienia (lwia bruzda, kurze łapki, zmarszczki nosowo-wargowe). Cera staje się jędrna, promienna i wygładzona, jest przyjemna w dotyku i wygląda młodziej. Płynna, orzeźwiająca i jedwabista konsystencja. Składniki aktywne, które odpowiadają za świetne rezultaty to między innymi: wyciąg z peptydów soi pobudzający syntezę włókien kolagenowych, wierzba biała pobudzająca antyelastazę i antykolagenazę i przyspiesza syntezę białek HSP, padina pavonica mająca za zadanie pobudzić produkcję glikozoaminoglikanów, nawilżająca gliceryna roślinna, wyciąg z miechunki działający przeciwrodnikowo, olejek lawendowy przywracający równowagę oraz łagodzący oraz majerankowy.


Sisleÿa Concentré Eclat Anti-Age jest rozświetlającym serum przeciwdziałające starzeniu się skóry, opracowane w celu kompleksowego przywrócenia skórze naturalnego blasku. Działa na trzech poziomach:
- przywraca blask twarzy i dekoltowi (wyciąg z owoców opuncji figowej i palmitynian witaminy A)
– redukuje widoczne przebarwienia pojawiające się na skutek naturalnych procesów starzenia i fotostarzenia (wyciąg z kwiatów nasturcji, morwy białej, tarczycy bajkalskiej i miechunki)
– przywraca naturalny blask skóry (lawenda, geranium i drzewo różane). Szybko się wchłania dzięki płynnej, jedwabistej konsystencji. Skóra promienieje i jest rozświetlona, a intensywność przebarwień widocznie maleje.

Efekty widoczne są tak naprawdę już po kilkunastu dniach, zarówno w przypadku rozświetlającego serum jak i przeciwzmarszczkowego. Co jest widoczne na skórze? Przede wszystkim promienny wygląd, świeżość i blask skóry, zredukowana jest także intensywność przebarwień. Skóra zyskuje równomierny koloryt, gładkość, blask. Szczerze mówiąc - po mniej więcej dwóch tygodniach (Sisleÿa Concentré Eclat Anti-Age używałam na dzień, Sisleÿa Réducteur Rides na noc) nie czułam potrzeby używania podkładu.


Obydwa specyfiki niesłychanie szybko wtapiają się w skórę, cudownie nawilżają i sprawiają, że dzienna i wieczorna pielęgnacja jest totalną przyjemnością. Są wydajne - wystarczyły mi na mniej więcej 2,5 - 3 miesiąca codziennej pielęgnacji, to naprawdę dobry wynik! Nie kleją się, nie zapychają, pachną na tyle delikatnie iż nie powodują jakiegoś dyskomfortu. Łącznie z serum używałam dwóch różnych kremów i w każdym przypadku sprawdzały się bardzo dobrze, naprawdę nie mam im nic do zarzucenia - to, co obiecuje Sisley sprawdza się. Oczywiście w moim przypadku - nie jestem w stanie opisać Ci jak radzi sobie np. z przebarwieniami ponieważ ich nie posiadam.


Gdybym miała określić grupę docelową, która mogłaby w pełni skorzystać z dobrodziejstw składników zawartych w minimalistycznych flakonach Sisley? Byłaby to kobieta w okolicach 35 - 40 roku życia i później, która jest posiadaczką zmęczonej, poszarzałej skóry ze skłonnościami do przesuszeń, u której zaczynają pojawiać się pierwsze zmarszczki lub już pojawiły się i świetnie osadziły. Sprawdzą się cudownie, podobnie jak wszystkie produkty pielęgnacyjne Sisley, które miałam okazję wypróbować.

Czy taki produkt jak serum znajduje się w Twojej codziennej pielęgnacji? Używasz regularnie?
Sisley Sisleÿa Réducteur Rides oraz Sisleÿa Concentré Eclat Anti-Age.
Czytaj dalej...

23 maja 2017

Chanel Les Indispensables de L'été. Makijaż Lato 2017.


„Koncepcja jest taka, że nie ma koncepcji." Słowa Luci Pica (Chanel Global Creative Makeup and Color Designer) są niczym miód na moje serce. Jeśli takie słowa wychodzą od jednej z moich ulubionych makijażystek to oznacza tylko jedno - wolność. "Chodzi tu o sensualność, uczucie i ducha przedmiotów” – Lucia zapowiada kolekcję Chanel Les Indispensables de L'été 2017.


Promienny dotyk słońca na skórze to sposób, w jaki Gabrielle Chanel pojmowała letnią urodę. Stał się legendą i kwintesencją piękna, to w jaki sposób myślała o pięknie zmieniło postrzeganie go na zawsze. Lucia Pica, kreując swoją pierwszą kolekcję makijażową cruise stworzyła kosmetyki, które instynktownie podkreślają naturalne piękno i stanowią esencję lata Chanel. Les Indispensables de L'été kolekcja to pełna blasku, która jest zbiorem wyłącznie niezbędnych produktów do stworzenia letniego looku: lekki makijaż wykonany bez większego wysiłku, koncentrujący się na świetlistej cerze z lekkim akcentem opalenizny.


Summer Beauty nie wymaga niczego więcej poza promiennym blaskiem na cerze. Na sezon cruise 2017 Chanel Makeup przestawia dwa nowe odcienie w linii pudrów brązujących Les Beiges. Są jeszcze lżejsze i bardziej komfortowe niż poprzednie edycje, mają wpisywać się w subtelną, naturalną letnią aurę. Les Beiges Healthy Glow Luminous Colour (pięć odcieni!) to rozświetlający puder, który jest prekursorem całkiem nowego poziomu blasku. Tworzy na skórze delikatną, naturalną „zasłonę” uzupełnioną ultra-drobnymi cząstkami złota. Ponadto, formuła wzbogacona naturalnymi masłami i woskiem pszczelim, zapewnia „drugiej skórze” subtelny blask. Rezultatem jest jasna, promienna, świeża i zdrowo wyglądająca cera.




Usta Rouge Coco Shine to dwa połyskujące odcienie będące połączeniem szyku szminki i komfortu błyszczku: Golden Sun – nowoczesna, słoneczna brzoskwinia oraz Golden Sand – ciepły, intensywny kolor nude. Rouge Coco Stylo latem to trzy ołówki do ust, które dzięki swojej nawilżającej formule, staną się idealnymi kompanami podróży. Sepia to letnia interpretacja pełnej blasku czekolady, Panorama – perfekcyjny miękki beż, a Esquisse – idealny odcień koralu. Oczy? W kolekcji cruise 2017 znalazły się dwa odcienie kredki do oczu Stylo Yeux Waterproof oraz ciemnozielone i ciemnobrązowe tusze do rzęs Mascara Inimitable Waterproof (obydwa produkty są wodoodporne).


Kropką nad “i” wakacyjnego looku będzie perfekcyjny manicure! Cztery odcienie w serii lakierów do paznokci Le Vernis Longue Tenue: orzeźwiające trio - Coquillage (mleczna pomarańcz), Coralium (czarujący koral) i Sea Whip (słoneczny róż) oraz szarość z niebieskim odcieniem – Sargasso, która nawiązuje do głębi oceanu.


Na zdjęciu powyżej mam na sobie Les Beiges Healthy Glow Luminous Colour oraz lekko wklepaną w usta pomadkę Rouge Coco Shine w odcieniu Golden Sun. Na powiekach natomiast część kolekcji Chanel Ombre Première o której napiszę niebawem (jest cudowna!).

Jaki makijaż najczęściej wybierasz latem?
Chanel Les Indispensables de L'été. Makijaż Lato 2017.
Czytaj dalej...

22 maja 2017

Beauty Monday: Linie.


Inspiracja? Makijaże, które nosi Monika Brodka. Bardzo podobają mi się wszelkiego rodzaju linie, kropki, ale zdecydowanie za rzadko po nie sięgałam w swoich makijażach. Pora to zmienić, a na pierwszy rzut połączenie niebieskiego i różu!


Chciałam, aby przy tak zaznaczonej powiece skóra wyglądała na super świeżą i wypoczętą. Użyłam rozświetlacza, podkładu, zrezygnowałam zupełnie z różu oraz konturowania. W kwestii ust również postawiłam na minimalizm, podkreśliłam je jedynie błyszczykiem, pozostały niemal naturalne.


Mam na sobie:
Twarz: Nars All Day Luminous Weightless Foundation, Mont Blanc (recenzja: Nars All Day Luminous Weightless Foundation),
Oczy: Bourjois, kredka Contour Clubbing Waterproof 58 pink about, Topshop kredka do powiek Turquise (niestety marka już nie jest dostępna w Polsce), Too Faced Better than sex mascara, black.
Usta: Chanel Gloss Volume Lip Plumping.


Jak Ci się podoba mój makijaż?
Beauty Monday: Linie.
Czytaj dalej...

21 maja 2017

Geeks | Kasia.


Jestem:
Jestem Kasia. Jestem mamą Teosia, ale często nie myślę o sobie jako o mamie jeszcze. Jestem podróżniczką, której ciągle mało i codziennie chciałaby się budzić w innym miejscu. Jestem maniaczką kawy i trochę pracoholiczką, bo bardzo kocham to co robię. Jestem blogerką, jestem copywriterem, jestem panią od zdjęć. Jestem maniaczką sportu i jeśli codziennie nie poćwiczę to moja masa energii nie ma gdzie ujść.

Robię:
Chyba trochę wszystko na raz, dlatego ciągle brakuje mi czasu. Na pewno w tym momencie moim głównym zajęciem jest prowadzenie bloga. Pracuję nad nim sama i przygotowanie zdjęć, tekstu, strony, prowadzenie social mediów zajmuje mi sporo czasu. Do tego dochodzą podróże, często nawet codzienne, z dzieckiem, pakowanie, pranie, dojazdy. Nie mogę sobie odmówić przyjemności zrobienia jakiegoś freelansu reklamowego raz na jakiś czas, dlatego do dość mocno napiętej doby dochodzi jeszcze to. No i zdjęcia oczywiście, ufff. Ale założenie bloga było najlepszą decyzją mojego życia, marzyłam o pracy którą będę wykonywała z tak wielką przyjemnością. Teraz każdy dzień jest wyzwaniem. Myślę sobie, że dokładnie to chciałabym robić już zawsze. To podekscytowanie, które towarzyszy mi kiedy wysiadam z samolotu, albo z samochodu przed nowym Hotelem. Przez pierwsze kilka godzin nie jestem w stanie nasycić się miejscem. Biegam, sprawdzam, robię zdjęcia i zazwyczaj wtedy czuję takie ogromne szczęście. Przeszłam dość długą drogę do momentu w którym jestem. Skończyłam dwa kierunki studiów, już wtedy również pracując. Potem lata w warszawskich korporacjach, często bardzo ciężkiej ale fajnej pracy. A następnie pomysł na swoje życie i kolejna masa pracy, również za darmo. Aż wreszcie ten satysfakcjonujący moment, kiedy pasja staje się pracą. W moim przypadku nierozerwalnie szczęście łączy się z masą pracy.

Inspiruję się:
inspirującymi ludźmi. Kopalnią jest dla mnie Instagram i Pinterest gdzie wyszukuję ciekawych miejsc i ciekawych ludzi. Kocham zagraniczne blogi podróżnicze, nie wiem jak oni to robią, ze zawsze trafiają na takie perełki jeśli chodzi o Hotele i miejsca. Inspiruję się polskimi blogami i ludźmi którzy tworzą z pasją. Bardzo łatwo zarażam się optymizmem i dobrym nastawieniem i potem przekłada się to na moje działania. Inspirują mnie także seriale, filmy, książki, obrazy, muzyka, kuchnia, nowe miejsca, no i wiadomo... podróże:)

Co zrobić, aby pasja stała się Twoim życiem?
Trzeba przede wszystkim się odważyć, zrobić ten pierwszy krok. A potem ciężko pracować i najczęściej bardzo szybko to wszystko się wydarzy. To życie, które jest tym wymarzonym. Znam bardzo wiele osób które mają świetne pomysły na to co mogliby robić, ale od 5 lat tkwią w tym samym miejscu. Odwaga jest decydująca. Ale warto tę odwagę w sobie znaleźć.







Kasia prowadzi bloga Travelicous, znajdziesz ją tutaj: travelicious.pl, zajrzyj także na jej Instagram: @traveliciouspl.
Geeks | Kasia.
Czytaj dalej...

19 maja 2017

Pięć pomysłów na prezent dla Mamy!


Jedno z moich ulubionych świąt w ciągu roku i nie tylko dlatego, że sama jestem mamą! Gdy byłyśmy małe, tato Leon zawsze przed Dniem Mamy dawał nam trochę pieniędzy, abyśmy kupiły Grażynce prezent. Co roku jestem w tym czasie wzruszona, podekscytowana i absolutnie wyczekuję 26 maja. Przygotowałam krótki przewodnik po prezentach, które sama chciałabym dostawać od moich córek oraz dawać mojej Mamie. Większość z nich nie wymaga większych nakładów finansowych, a serca.

1. Czas.
Jak totalnie nie jest to śmieszne. Na mojej liście znajduje się na pierwszym miejscu. Poświęcanie czasu osobom, które kochasz jest najważniejsze na świecie, nie wyobrażam sobie inaczej. Cały dzień dla Mamy, how cool is that? Ja wyobrażam sobie to tak: wstaję rano, Ona wiadomo wcześniej bo jest skowronkiem. Ona pije swoją czarną kawę w staromodnej szklance, ja z mlekiem i cukrem. Idziemy na ryneczek po zakupy, po drodze zjadamy drożdżówkę. W ogóle się nie spieszymy. Po drodze kupujemy sobie na wieczór lody. Wracamy do domu, robimy obiad, siedzimy sobie na tarasie i zmuszamy się do picia lemoniady (po kimś to mam). Oglądam z nią ulubione seriale, przynosimy kieliszki, pijemy wino, jemy lody, rozmawiamy, wspominamy. To wszystko.


2. Kolacja/Obiad.
Tą opcję także bardzo lubię z prostej przyczyny - w moim domu wszyscy lubią jeść. Fajnie jeśli miejsce do którego zabierzesz swoją Mamę będzie....wybrane pod jej gust. To chyba dość ważne, wiem, że moja Mama nie czuje się dobrze i komfortowo w super luksusowych miejscach i wolałaby pójść na schabowego niż sushi.

3. Wspólne wyjście na pazurki.
Ten typ prezentu jest często praktykowany przeze mnie. Dzwonię do kosmetyczki do której moja Mama chodzi, robię przelew na określoną kwotę i to wszystko. Mama się umawia, robi zabieg, który lubi najbardziej. Świetnie natomiast byłoby skorzystać z tej propozycji wspólnie i spędzić czas razem.

4. Weekendowy wyjazd.
To już wymaga wcześniejszego ogarnięcia i może być trochę kosztowne. U mnie jest o tyle dobrze, że jest nas czwórka (rodzeństwa) i ewentualne koszty takiej przygody można podzielić. Myślę, że taki wyjazd to również jeden z najlepszych pomysłów, bardzo chciałabym zrealizować go za rok (zgodzisz się Mamo? wiem, że to czytasz!:))

5. Kosmetyki.
Przecież nie mogło ich tutaj zabraknąć! Gdybym w tej chwili miała kupić mojej Mamie krem do pielęgnacji przeznaczony do jej, dojrzałej skóry - wybór padłby na Yonelle. Polska marka, która tworzy naprawdę dobre produkty. Ich zaletą są ...widoczne rezultaty. Na co zwrócić uwagę? Krem na dzień i na noc, wtapiający się w skórę, intensywnie działający przeciw widocznym i niewidocznym oznakom jej starzenia się. Do cery dojrzałej, suchej, normalnej, wrażliwej, zmęczonej, wymagającej poprawy owalu i odmłodzenia wyglądu. Krem ma silne działanie endoliftingujące - naprężające skórę od wewnątrz. Odczucie to jest spektakularne, pojawia się już na chwilę po nałożeniu kremu i świadczy o jego aktywności. Stymulacja syntezy białek budujących szkielet skóry zapewnia głębokie ujędrnienie, poprawia elastyczność i nawilżenie, ogólnie odmładzając wygląd skóry. Dużym atutem kremu są jego właściwości antyalergenowe. Zostają uruchomione reakcje regenerujące, łagodzące i wzmacniające odporność skóry. Pojawia się komfortowe uczucie ukojenia drażliwości i wyrównania kolorytu. Dostępne jest także serum - kosmetyczny "mikrochirurg" do cery dojrzałej, wrażliwej oraz alergicznej. Szczególnie polecany dla skóry zmęczonej, wiotkiej, wymagającej ujędrniającego zastrzyku młodości. Produkt wtapia się w skórę stanowiąc doskonały lifting pod makijaż. Nietypowa, płynna konsystencja umożliwia precyzyjne naniesienie na skórę cienkiej warstwy preparatu, co jest szczególnie istotne przy aplikacji produktu pod oczami. Po godzinie napięcie skóry wzrasta o około 30%. Pojawia się silne uczucie naprężenia skóry od wewnątrz i wzmocnienia podtrzymującego ją szkieletu podporowego. Krem optymalnie ujędrnia okolice oczu, twarz i podbródek. Doskonale wygładza oraz redukuje widoczność zmarszczek i bruzd, również pod oczami. Odmładza owal twarzy, wyraźnie zmniejsza pory, wyrównuje i poprawia koloryt.



Który z prezentów najchętniej podarowałabyś swojej Mamie? A który sama byś wybrała dla siebie?
Pięć pomysłów na prezent dla Mamy!
Czytaj dalej...

18 maja 2017

Agata Ma Nosa x styl.pl


Jak regenerujesz włosy po zimie?
Intensywnie! Po ścięciu włosów (skróciłam je o ponad 30 cm!) okazało się, że to, co sprawia im największą przyjemność to puszenie się. Oprócz tego po zimie są przesuszone i bardzo mało podatne na stylizację. Sięgam po odżywki, maski, mgiełki do włosów, czasem olejki. Raz w tygodniu stosuję szampon oczyszczający skórę głowy. Myślę, że dzięki odrobinę bardziej rozbudowanej pielęgnacji niż do tej pory - jestem w stanie je ujarzmić.

Wiosenna pielęgnacja włosów nie możesz obyć się bez...?
Dobrze oczyszczającego szamponu i specyfiku wygładzającego. Po ten pierwszy sięgam rzadziej, ale konsekwentnie, po drugi natomiast prawie po każdym myciu włosów. Przy obecnej długości włosów jest jedynym ratunkiem, abym uniknęła fryzury a’a Wilie Wonka (Charlie i Fabryka Czekolady). Dziewczyny oszalały na punkcie olejków do włosów. Polecasz te metodę? Tak, zdecydowanie! Ja używam olejków tylko na końcówki i w tej roli sprawdzają się świetnie: wygładzają, odżywiają, nawilżają i pomagają uporać się ze splątanymi kosmykami.

Wiemy, że testowałaś linię J’aime My... REVELATEUR DE COULEUR od Francka Provost, co o niej myślisz?
Zgadza się, używałam i bardzo dobrze wspominam. Najlepiej jest oczywiście zdecydować się na całą linię i pielęgnować włosy produktami uzupełniającymi jak na przykład maska czy odżywka. Linia REVELATEUR DE COULEUR jest linią przeznaczoną do włosów farbowanych. W czasie jej stosowania zauważyłam, że pozwala dłużej cieszyć się kolorem, pogłębić jego odcień. Dodatkowo możesz liczyć na piękny blask i świeżość. Według mnie - zdecydowanie dobra linia!


Co sprawia Ci największe kłopoty w pielęgnacji włosów farbowanych?
Wypłukiwanie się koloru - zdaję sobie sprawę, że na to składa się wiele czynników jak na przykład jakość farby do włosów, umiejętność jej nakładania, precyzja fryzjera oraz a może przede wszystkim struktura włosa. Niemniej jednak myślę, że to właśnie jest jeden z problemów przy włosach farbowanych. Często zdarza się, że niektóre szampony są tak agresywne, że powodują szybsze matowienie koloru czy jego wypłukiwanie się. Stworzenie szamponów i odżywek podtrzymujących kolor to genialny pomysł i wiem, że wiele dziewczyn z niego korzysta.

Kosmetyki do stylizacji i pielęgnacji włosów, które zawsze masz pod ręką?
Produkt wygładzający do włosów. Jeśli chcę, aby moje włosy dobrze wyglądały i nie puszyły się to jest to dla nich jedyna szansa. Działa natychmiastowo, a ja nie tracę czasu na skomplikowaną i wyszukaną stylizację.

Czego nigdy nie zrobiłabyś swoim włosom?
Myślę, że nie rozjaśniłabym ich. Kiedyś miałam plan, aby zmienić kolor na szary/siwy, ale po rozmowach z kilkoma fryzjerami/stylistami uznałam, że to zbyt duże obciążenie, a jednocześnie obowiązek. Jeśli chodzi o mój kolor włosów - jestem nudna i chyba skazana na wieczny czekoladowy brąz.

Jaki powinien być dobry fryzjer?
Na to pytanie mogłabym odpowiadać przez bardzo, bardzo długi czas. Po wielu doświadczeniach, niestety w większości złych wydaje mi się, że najważniejsze jest, aby słuchał/a. I nie mam na myśli opowieści o rodzinie czy znajomych, ale dobry fryzjer powinien wysłuchać Twoich potrzeb. Moja największa zmora? Moja grzywka. Od lat prosta, od lat krótka, od lat źle strzyżona. Wielu fryzjerów próbuje namówić mnie, aby ją zaokrąglić, a gdy się nie zgadzam - okazuje się, że właśnie taką mi zrobili bo uważali, że będę w niej dobrze wyglądała. Nie będę, naprawdę. Niestety fryzjerzy/styliści mają nad nami niejako władzę, a już na pewno nad naszym samopoczuciem więc naprawdę warto poszukać kogoś dla kogo to, co robi jest pasją i całym życiem.


Cały wywiad ze zdjęciami możesz zobaczyć na stronie Twojego Stylu!
Agata Ma Nosa x styl.pl
Czytaj dalej...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...